Wielka Desztna Wieża Widokowa. Góry Orlickie po raz pierwszy

Uwielbiamy Sudety. Jest to łańcuch górski, który fascynuje nas na każdym poziomie – od tras i widoków, przez historię, po ciekawostki akademickie. Jedną z nich jest fakt, że Sudety są – w rożny sposób w zależności od szkoły- ale jednak dzielone na kilkadziesiąt pasm górskich. Kilkadziesiąt! I każde z nich ma jakieś swoje cechy charakterystyczne, wyróżniające je od pasma obok. Więc tak naprawdę urlop w Sudetach, urlopowi w Sudetach nierówny! Mamy cichy plan posmakować w życiu każdego z tych pasm. Tym razem wzięliśmy się za Góry Orlickie, które zdecydowanej większości położone są w Czechach. Tam też znajduje się ich najwyższy szczyt – Wielka Desztna (1 115 m n.p.m). Nasz dzisiejszy cel.

Parking Przełęcz Šerlich

Od rana niemiłosiernie lało, więc spędziliśmy uroczy poranek w Schronisku Jagodna grając w planszówki, pijąc kawę i zastanawiając się, co dobrego wrzucą dziś do menu obiadowego (polecamy spróbować tam wszystkich potraw!). Kiedy ulewa przekształciła się w mżawkę uznaliśmy, że nie ma co dłużej czekać i ruszamy na wyprawę.

Chociaż „wyprawa” to w przypadku szczytu Wielka Desztna określenie zdecydowanie na wyrost. Raczej spokojny leśny spacer zwieńczony wejściem na atrakcyjną wieżę widokową.

Spod Jagodnej mamy do przejechania kilkanaście kilometrów Autostradą Sudecką (więcej o tej drodze przeczytacie TUTAJ). Przekraczamy granicę i parkujemy po czeskiej stronie na przełęczy Šerlich. Znajduje się tam bezpłatny parking na około 20 samochodów. Niemal pełen – jak widać nie jesteśmy jedynymi amatorami wędrówki w deszczu.

Wielka Desztna czerwony szlak na wieżę Widokową

Dziecko do nosidła, membrany na plecy i ruszamy. Marcin wypatrzył na mapach skrót do czerwonego szlaku. Idziemy więc na skraj parkingu, gdzie wchodzimy w las. Sądząc po poziomie wydeptania wydaje się być to popularna ścieżka, którą można odrobinę skrócić sobie podejście. Ono i tak nie jest długie. Mamy do przejścia 3,7km i ledwie 140 metrów przewyższenia. Szlak zdecydowanie dla każdego.

Będziemy szli niecałą godzinę, z czego większość asfaltową drogą. Bez szczególnych przewyższeń, ale też bez widoków. Cały czas lasem. Mijamy wyłącznie turystów czeskich, stosunkowo dużo z dziećmi. Z nosidłem jesteśmy jedyni, ale sporo wózków biegowych. Już na końcu naszego odcinka czerwonego szlaku postawiony jest niewielki bufet. Tuż za nim wchodzimy na zielony szlak. Stąd pozostało nam dwieście metrów na szczyt.

Wielka Desztna, a właściwie Deszczowa

Wielka Desztna (1115 m n.p.m.) jest kopulasta i porośnięta lasem – niewiele z niej nie widać. Wieża Widokowa postawiona w 2019 roku zdecydowanie robi tu dobrą robotę. Po wdrapaniu się na 17 metrów – i przy dobrej pogodzie, której my nie uświadczyliśmy – można stąd obserwować między innymi Karkonosze, Góry Bystrzyckie, Stołowe, Jesionik z Pradziadem.

W przypadku jak nasz – pogody bez widoków, można posiedzieć pod wieżą. Przyjemna spora przestrzeń, ławeczki, kamyczki do zabawy dla niemowlaka. Spędziliśmy tu trochę czasu wyrywając z małych rączek kamienie, które próbowały trafić do buzi.

Sama wieża na mnie zrobiła na mnie duże i dobre wrażenie – zwłaszcza w kontekście zobaczonej niedawno wieży na Jagodnej… I tu ciekawostka językowo-konstrukcyjna, na którą trafiłam szukając informacji o tym szczycie. Otóż czeska nazwa szczytu to Velká Deštná. Dešt to po czesku deszcz. Zamiast więc niezgrabnej językowo i kaleczącej polszczyznę Desztnej powienniśmy mieć Wielką (Welką) Deszczową. Prawda, że brzmi to bliżej sercu? Jednocześnie stalowa konstrukcja wieży jest otoczona panelami z modrzewia ułożonymi w taki sposób, aby… przypominały deszcz w wietrzny dzień. Nic dziwnego, że wieża może się podobać, skoro jest nie tylko użyteczna, ale też przemyślana na poziomie metaforycznym.

Schodzimy w dół mini pętelką wokół wieży. Chcemy zobaczyć bunkier ukryty gdzieś w lesie*. Niestety go nie znajdujemy, więc wracamy do czerwonego szlaku, który w mniej więcej pół godziny prowadzi nas do parkingu. Panowie chcą zdobyć pieczątki więc nadrabiają kilka minut drogi, żeby zajść do Schroniska Masarykova Chata. Ja odpuszczam, zajmuję się znalezieniem prowiantu w bagażniku auta. W końcu wycieczka na 8km – można zgłodnieć. Tyle żartów. A na serio – szlak na Wielką Desztnę to przyjemna trasa spacerowa. Jeżeli ktoś wybiera się specjalnie z dalszej miejscowości, to rekomendujemy połączyć ją ze zdobywaniem Jagodnej. Obydwa szczyty są na tyle krótkie i na tyle blisko siebie, że razem mogą być pomysłem na naprawdę fajne spędzenie dnia.

* Bunkry w Górach Orlickich były tematem naszej innej wycieczki – przeczytajcie o niej TUTAJ.

Informacje praktyczne

  • Najwyższy punkt: 1115m n.p.m
  • Parking w okolicach Schroniska Masarykova Chata jest bezpłatny
  • Jest to łatwiutka droga, dostępna również dla wózków dziecięcych
  • Niedaleko szczytu znajduje się bufet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *