Wieża widokowa na Szpilówce w Iwkowej

Plan mieliśmy jasny: odpuszczamy góry, ale szukamy wieży widokowej – najlepiej z widokiem na góry i rzecz jasna blisko Krakowa. Co prawda jesteśmy w Małopolsce, a nie w bogatych w wieże Sudetach, ale w ostatnim czasie i u nas wzniesiono kilka takich obiektów. Tym razem naszym punktem docelowym zostało wzniesienie Szpilówka na Pogórzu Wiśnickim. Czy warto odwiedzić to miejsce? Koniecznie! Dlaczego? Zobaczcie poniżej!

Szpilówka wieża widokowa

Szpilówka – atrakcja turystyczna

Szpilówka (516m n.p.m), która wznosi się nad Iwkową, jest najwyższym szczytem długiego na 20 kilometrów pasma Szpilówki. Znajduje się zaledwie godzinę od Krakowa. W 2018 roku gmina wzniosła tam 34-metrową wieżę widokową, żeby uwypuklić atrybuty regionu. I był to strzał w dziesiątkę! Raz, że możemy podziwiać szeroką panoramę, dwa że konstrukcja jest na tyle wysoka, że stanowi atrakcję samą w sobie.

Miejsce od lat wzbudzało zainteresowanie okolicznych mieszkańców. Jak można przeczytać na stronach poświęconych historii regionu, w latach 60-tych na Szpilówce stacjonowały wojska radzieckie. Legend i opowieści, czym się zajmują, było wiele, ale w rzeczywistości mieli tam stację anten nadawczo-odbiorczych więc żadna z teorii spiskowych nie miała racji bytu.

Wieża Widokowa Szpilówka – warianty dojścia

Gmina Iwkowa bardzo dobrze zaplanowała i opisała sieć parkingów wokół wieży wraz ze szlakami prowadzącymi na szczyt. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej Gminy Iwkowa. Najkrótszy wariant podejścia ma 20 minut (niedostępny w weekendy), my decydujemy się na nieco dłuższy spacer z parkingu B2. Sam parking jest malowniczo położony – widać z niego zarówno wieżę na szczycie Szpilówki jak i okoliczne wzniesienia. Otoczony łąkami i polami – w zasadzie można tu zostać.

Idziemy jednak dalej – całe podejście to około 2 km czerwonym szlakiem spacerowym. Trasa jest ciekawa, początkowo towarzyszą nam malownicze pola w okresie przed żniwami i widoki na okolicę, z czasem wchodzimy do lasu, który dzięki swojej różnorodności ani na chwilę nie wydaje się nudny. Naszym celem jest szczyt, stąd i musi być pod górę. Pokonujemy kilka bardziej wymagających podejść, ale większość trasy to spokojna wędrówka. Droga mija tak szybko, że dziwimy się, gdy docieramy na szczyt. Przy wieży znajduje się dość duża zadaszona wiata, tablica informacyjna z opisem panoramy, a kawałek dalej ziemianka.

Szpilówka – wieża widokowa i panorama

Konstrukcja wieży jest stalowa, wypełniona elementami drewnianymi. Dzięki temu elementy są smukłe, co może być minusem dla osób z lękiem wysokości. Do tego stopnie bez podstopnic i barierki ze szparami pomiędzy poszczególnymi deskami potrafią odebrać pewność siebie, szczególnie gdy jest się już powyżej drzew. Zdecydowanie bardziej komfortowe są wieże takie jak na Gorcu, Cergowej czy na Borówkowej. Tutejsza platforma widokowa na jest wystarczająco duża, można tam spokojnie usiąść na deskach i wyjąć przekąski – co też uczyniliśmy.

Co widać z wieży? Całkiem sporo: Beskid Niski, Wyspowy, Sądecki, Żywiecki, Gorce. Ale także Pogórze Rożnowskie, Wiśnickie, Kraków, Tarnów, Busko Zdrój i – co nas najbardziej zaskoczyło – Góry Świętokrzyskie.

Zielony szlak i Pustelnia Swiętego Urbana

Widok jest naprawdę bardzo przyjemny, robi na nas duże wrażenie. Spędzamy na wieży sporo czasu, ostatecznie wygania nas wiatr. Do samochodu decydujemy się dotrzeć zielonym szlakiem PTTK, a następnie zielonym szlakiem spacerowym przez tzw. Pustelnię Świętego Urbana.

Jest to maleńka osiemnastowieczna kapliczka położona na stoku góry Bukowiec, w miejscu gdzie przed kilkoma wiekami mieszkał św. Urban. Jej mury mają 80cm grubości, co nadaje budynkowi uroku. Przed pustelnią znajduje się ławka, na której można przysiąść, poniżej jest też źródełko, które kiedyś dawało wodę świętemu, dziś ono stanowi ujęcie wody dla Iwkowej.

Sam szlak zielony jest inny (naszym zdaniem jeszcze ciekawszy) niż trasa, którą wchodziliśmy na szczyt. Przez dłuższy czas wędrujemy gęstym lasem, na drodze jest dużo błota, a do samej kapliczki schodzimy stromo w dół wzdłuż głębokiego jaru. Ten wariant wydaje się idealnym rozwiązaniem na upalne dni. Od kapliczki do parkingu pozostało nam mniej więcej 15 minut drogi.

Podczas całej trasy przeszliśmy 5km i ok. 200 metrów przewyższenia. Czy było warto? Zdecydowanie, Szpilówka to jedno z miejsc, od których nie oczekujesz bardzo dużo i dzięki temu pozwalasz się zaskoczyć. Planujemy tam wrócić – tym razem na zachód słońca, który z tak uroczo położonej wieży musi być ujmujący.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.