Strzecha Akademicka – Przełęcz pod Śnieżką. Karkonosze z dziećmi

Strzecha Akademicka nie jest naszym ulubionym schroniskiem. Właściwie to nawet za nim nie przepadamy. A jednak odwiedzamy je każdym razem, gdy przechodzimy przez Karkonosze. Są takie miejsca, do których kierują nas nie do końca nazwane emocje czy wspomnienia. Strzecha Akademicka jest jednym z nich. 

Strzech Akademicka Schronisko

Wybierając się w Karkonosze z dziećmi w maju dokładnie przeanalizowaliśmy warunki pogodowe. Wiedzieliśmy, że wciąż trwa tu zima, ale nie wiedzieliśmy jak prawdziwa. Młodszy po raz pierwszy miał zrobić “poważną” górską pętelkę (wyżej, zimniej i mniej możliwości odwrotu niż jego dotychczasowe drogi w Beskidach) – nie byliśmy pewni jak długo wytrzyma. Zaplanowaliśmy więc trasę z wariantami do ewentualnego szybszego powrotu. Ostatecznie wariantów nie wdrożyliśmy, cel zrealizowaliśmy w stu procentach. 

Prawdziwi Przodownicy!

Dolna Stacja Kolejki w Karpaczu – Schronisko Strzecha Akademicka

Startujemy na jak zwykle zatłoczonym parkingu przy ulicy Olimpijskiej – nad dolną Stacją Kolejki. Mijamy Śląską Drogę i zejście na czarny szlak. Parędziesiąt metrów dalej wchodzimy do KPN szlakiem żółtym. Większość trasy wiedzie wzdłuż rzeki Łomnica, a tuż na jego początku możemy podziwiać Dziki Wodospad, czyli zaporę przeciwrumszową. Łomnica jest rzeką małą, ale o stosunkowo stromym spadku – ponad 900 metrów na 18km długości.  Karpacz przeszedł kilka solidnych powodzi, stąd potrzeba zapory, którą postawiono na początku XX wieku. Z ciekawostek: Internet podaje dla niej znacznie bardziej uroczą nazwę “łapaczka rumowiska wleczonego”

Przechodzimy więc tuż obok łapaczki, mija może z 5 minut, a Młodszy zarządza przerwę. Jest więc przerwa. Po zaspokojeniu wszystkich potrzeb ruszamy dalej. Trasa jest bardzo prosta – szeroka i równa – w końcu żółty szlak, którym idziemy to dawny tor saneczkowy. Od Strzechy Akademickiej dzieli nas około 3,5km i niecałe 500 metrów przewyższenia. Starszy ma mnóstwo energii, my zresztą też, początkowo bawimy się w bieganie i wyprzedzanie mijanych osób. Jest naprawdę bardzo przyjemnie, pogoda taka, jaką lubimy w górach – rześko i trochę pochmurno. 

Schronisko Strzecha Akademicka – nie przepadam, ale mam sentyment

Po mniej więcej 2 km zaczynamy iść po ubitym śniegu i lodzie. Niby byliśmy na to przygotowani, ale jednak reminiscencje zimy w ciepłych miesiącach zawsze są ciekawostką. Chwila na bitwę na śnieżki, wywrotkę, otarcie łez i dochodzimy do polany Złotówki, gdzie na zachodniej stronie stoi Strzecha Akademicka. Schronisko najstarsze w Karkonoszach i jak dla mnie potężne (140 miejsc noclegowych). Nocując tam kiedyś, czułam się jak w opuszczonym szpitalu – długie wąskie pokoje, wysokie pomieszczenia na ścianach farby olejne. Czekałam tylko, aż z łazienki wyskoczy ktoś w białym kitlu. Nie wyskoczył.

Teraz nie nocujemy, ale przyszliśmy, aby się ogrzać. Dosłownie, bo na polanie Złotówki zerwał się silny i przenikliwy wiatr. Od ponad roku trwa pandemia, więc jeść w schronisku teoretycznie nie można – jedna sala jadalna jest zamknięta, w drugiej wyniesiono stoły. W efekcie tłum turystów siedzi na podłodze i jedząc z tektury oraz plastiku.

Siadamy i my. Znajdujemy sobie przytulny skrawek podłogi, Młodszy zostaje położony na parapecie z widokiem Kocioł Małego Stawu. Dzielenie gleby w schroniskach zawsze zbliża ludzi, jemu więc w przyjemnej atmosferze, patrzymy na współwędrowców, Młodszy zbiera uśmiechy – jeszcze o tym nie wie, ale przez najbliższe kilka lat będzie dostawał gratulacje za samą obecność w górach . Rozważamy, czy wracać na dół, czy zrobić obejście pod Domem Śląskim i schodzić czarnym szlakiem. Ta opcja zdecydowanie bardziej nas kusi, ciut martwimy się o Młodszego – nie wieje za bardzo? Starszy jest zaprawiony w górskich bojach. Bez problemu zgadza się na dodatkowe kilometry. Prowadzimy więc rozważania, aż nagle przez okno wpadają promienie słońca – znak i prezent od natury na naszą dalszą wędrówkę!

Strzecha Akademicka – Przełęcz pod Śnieżką

Zimowe obejście Strzecha Akademicka – Biały Jar

W warunkach letnich można znacznie skrócić drogę – po około 600 metrach przejścia żółtym szlakiem dociera się do Kotła Białego Jaru, gdzie znajduje się wejście na czarny szlak. W warunkach zimowych, ze względu na zagrożenie lawinowe przejście to jest zamknięte (status szlaków w Karkonoskim Parku Narodowym można sprawdzać na TUTAJ). Żeby dotrzeć do Białego Jaru trzeba pokonać 4,6km. Zdecydowana różnica! Za parę godzin poczują ją nasze nogi. Zbieramy się więc ze schroniska, ruszamy na południe niebieskim szlakiem w stronę Spalonej Strażnicy. Za mniej więcej półtora kilometra będziemy w najwyższym punkcie naszej wycieczki.

Nad Strzechą Akademicką. Brniemy w śniegu

Zanim tam dojdziemy, musimy przedrzeć się przez mgłę, śnieg i wiatr. Słońce, które tak zachęcająco migotało, odeszło w zapomnienie. Mamy widoczność w zakresie kilku metrów, idziemy po zbitym śniegu i lodzie, a kopy śniegu wzdłuż szlaku osiągają metr-półtora wysokości. Prawdziwa zima! Miła odmiana po upałach, jakie w minionym tygodniu panowały w naszej Małopolsce. Około pół godziny przemieszczania się w tych iście himalajskich warunkach i jesteśmy pod Spaloną Strażnicą -1430m n.p.m. Najwyższy punkt dzisiejszej wycieczki. 

Co prawda wiatr i mgła są tak duże, że ledwo zauważamy oznaczenia szlaków, ale to na pewno oczekiwane rozdroże. Od teraz będziemy szli tylko w dół. Dla naszego 6 latka jest to zbawienna informacja. Idziemy Główną Granią Karkonoszy więc przez jakiś czas jeszcze na nas powieje – ale! poruszamy się w kierunku uwielbianej przez nas Śnieżki. Dzieciaków to nie rusza, nam przysparza radości. Coraz częściej rozsuwają się mgły i widać ją – Królową Gór. 

Po niecałych półtora kilometra dochodzimy do Przełęczy pod Śnieżką. Stąd – mijając schronisko Dom Śląski można pójść na szczyt, albo wybrać czarny szlak prowadzący w dół. 

Przełęcz pod Śnieżką – Kocioł Białego Jaru

Śnieżka kusi i spogląda za nami tęskno – (albo to my spoglądamy tęskno za nią?) jednak nie dziś. Wybieramy zejście. Pierwsze 800 metrów to szeroka, wyłożona kocimi łbami droga prowadząca pod Kopę, gdzie na zmęczonych turystów czeka Zbyszek – Górna Stacja Kolei Liniowej. Tu można wybrać zjazd (nie), lub zejście (tak). 

Lawina w Białym Jarze

Dalsze zejście to prowadząca wzdłuż Złotego Potoku Droga Śląska – kolejny w Karpaczu szlak, który pierwotnie był trasą saneczkową. Będzie dość stromo, zwłaszcza przez najbliższy kilometr do, i kolejne kilkaset metrów z Kotła Białego Jaru. Idziemy ścieżką wzdłuż skał i opadającego w dół zbocza. Leżący jeszcze śnieg zmusza do robienia mijanek z turystami idącymi w górę.

Przy samym kotle leży mnóstwo kamieni i głazów przyturlanych z lawinami i deszczami. Tu właśnie znajduje się zejście na żółty szlak, skąd latem w zaledwie 15 minut można dostać się do Strzechy Akademickiej. Zimą szlak jest zamknięty – wystarczy spojrzeć na pokryte śniegiem zbocza, żeby zrozumieć dlaczego. Jeśli jednak kogoś to nie przekonuje, można wpisać w wyszukiwarkę Największa lawina w Polsce.

Kocioł Białego Jaru – Rozdroże Łomnickie

Odbijamy w prawo – to ostatnie metry niskiej roślinności, zbliżamy się do lasu. Stąd do Rozdroża Łomnickiego pozostały nam 4km na których tracimy niemal 500 metrów wysokości. Początkowe skakanie po kamlotach stopniowo zmienia się w szeroką, spacerową trasę przez las. Według mapy powinna nam zająć godzinę, jednak zmotywowani wizją obiadu pokonujemy ją w połowę czasu.

Rozdroże Łomnickie jest, inaczej niż rano, puste. Wsiadamy do auta z tym cudownym górskim zmęczeniem, brudem i przewianiem. Przede wszystkim – udało się! 11 km, 660 metrów przewyższenia, prawie cały dzień w górach z dwójką – czempioni, jak się patrzy! Pierwszy wyjazd w Karkonosze z dziećmi (w liczbie mnogiej;)) zdecydowanie należy uznać za udany. Nawet bardzo! Ledwo wchodzimy do auta, już planujemy kolejny dzień… Przeczytajcie o naszej wyprawie do schroniska Odrodzenie.

Ponieważ Śnieżka jest najwybitniejszym polskim szczytem, jeśli tylko nie ma chmur ODKĄD DOKĄD doskonale ją widać. Miejsc na zadumę (lub fotki) jest naprawdę wiele. 

Informacje praktyczne

  • Najwyższy punkt: 1430m n.p.m.
  • Przy Dolnej Stacji Kolejki znajduje się parking miejski – są automaty biletowe, można też opłacić postój za pomocą aplikacji płatniczych
  • W warunkach zimowych szlak Strzecha Akademicka-Biały Jar jest zamknięty
  • Do Kopy na wysokości 1367 m n.p.m. jeździ całoroczna Kolej Krzesełkowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *