Najłatwiejsza trasa na Gorc z Przełęczy Wierch Młynne

Przez cały tydzień roboczy nad Małopolską świeciło gorące letnie słońce. A w wolną sobotę obudził nas deszcz. Wpis, który mówi o tym, że bardziej niż prognozom pogody należy ufać własnemu rozsądkowi i że w pewnych okolicznościach wyprawa do Doliny Strążyskiej nosi znamiona szalonej przygody.

Zacznijmy jednak od wyjaśnienia, jak w naszych głowach (i ostatecznie pod nogami!) pojawiła się najłatwiejsza trasa na Gorc. Dawno, dawno temu umówiliśmy się w góry z jeszcze dawniej niewidzianą rodziną z Trójmiasta. Oni mieli spędzać urlop w Szczawnicy, my mieszkamy w Małopolsce, zaplanowaliśmy więc bardzo sympatyczną trasę w Pieninach. Rodzina do Szczawnicy przyjechała, samodzielnie pozdobywała szczyty w ciągu tygodnia, planowaliśmy wielkie górskie spotkanie w sobotę. W piątek wieczorem w południowej Małopolsce lunęło. I nie przestało padać do rana.

Ponieważ wyznajemy zasadę, że prognoza pogody jest tylko możliwością, a nie pewnikiem, wsiedliśmy do auto. Postanowiliśmy jechać w kierunku, w którym wydaje się być najmniej chmur. W połowie drogi zrobiliśmy konferencję z naszą nadmorską rodziną. Szybka decyzja – idziemy tam, gdzie deszczu ma być najmniej, czyli zamieniamy Pieniny na Gorce. Padło na sympatyczny skądinąd szczyt z wieżą widokową – postanowiliśmy wejść najłatwiejszą trasą na Gorc (1228 m n.p.m).

Parking na Przełęczy Wierch Młynne

Start na przełęczy Wierch Młynne na wysokości 732m n.p.m. Ponieważ sporo czasu tego poranka spędziliśmy na analizie map pogodowych regionu, a na ostatniej prostej drogi dojazdowej mieliśmy przymusowy postój – szosę zablokowała laweta, na miejscu byliśmy grubo po południu. I bardzo dobrze! Do tego czasu deszcz zdążył się wypadać, a na nas czekało przejrzyste niebo gdzieniegdzie poprzetykane cumulusami.

Ruszamy, tym razem w 7 osobowym składzie. To, że wybraliśmy najłatwiejszą trasę na Gorc nie znaczy, że będziemy szli o płaskim. Oj, nie! Do przejścia mamy 3,6km i 500 metrów przewyższenia. Nasz czerwony szlak wiedzie najpierw między polami. I na ten fragment schodzi nam więcej czasu niż planowaliśmy – a wszystko przez bogactwo rosnących przy drodze poziomek.

Najłatwiejsza trasa na Gorc i jej stromizny

Po mniej więcej dwudziestu minutach wchodzimy do lasu, a chwilę później zaczyna się pierwsze strome podejście. Jedno z dwóch, jakie czeka nas podczas wycieczki. Ponieważ zajęci jesteśmy głównie rozmowami z dawno nie widzianymi, a fajnymi ludźmi pierwsza stromizna mija nam nad wyraz niezauważenie i szybko. Cały czas idziemy lasem, przez błoto i kamienie. Zdecydowana większość trasy mija bez widoków. Dopiero ??? widzimy Wieżę widokową a SKĄD możemy podziwiać okoliczne szczyty.

Sami nie wiemy kiedy dochodzimy do skrzyżowania z niebieskim szlakiem. Znajduje się tam tabliczka, na której wyraźnie napisano, że do szczytu zostało nam ledwie 300 metrów. Starszakowi wzrasta motywacja – jak dotąd trasa nie jest szczególnie ciekawa z jego 6-letniego punktu widzenia. 

Na Skrzyżowaniu pod Gorcem można pójść w lewo zgodnie z oznaczeniami lub odbić w prawo na północne zbocze góry, by po około 700 metrach wędrówki szeroką leśną ścieżką dotrzeć na polanę Gorc Kamieniecki. Urzekające miejsce odpoczynku z rozległymi widokami – od Tatr przez Pieniny, Beskid Sądecki aż po Beskid Wyspowy. My jednak tym razem kierujemy się prosto na szczyt.

Gorc i wieża widokowa

Po kilku minutach zabawy w bieg z okrzykiem Kto pierwszy na szczycie! rzeczywiście na nim jesteśmy. Nagrodą za wędrówkę jest możliwość wejścia na wieżę widokową z której przy dobrej pogodzie rozlega się panorama na ??? Sama wieża jest relatywnie nowa – postawiono ją w latach 2014-2015. Całkowicie zabudowany taras jest sympatycznym ukłonem w stronę osób z lękiem wysokości, a na zachęca do wybrania się tam na wschód słońca;)

Trochę zabawiliśmy na szczycie, zupełnie niespieszne popołudnie z czasem na widoki, pogawędki a nawet puszczanie baniek mydlanych.

Schodzimy do auta tą samą trasą. Po raz kolejny zatrzymujemy się na poziomki, chwilę jeszcze gawędzimy z trójmiejską rodziną na pożegnanie. Kiedy w końcu wsiadamy do auta jest 16.30. Wcześnie.

Wracać do naszego pod-Krakowa? Taki piękny dzień. Nie pada deszcz. Jechaliśmy tu niemal 2h, a w górach byliśmy tylko 4. Mało! Dzieci mają znakomite humory… Zaszalejmy. W końcu mamy najdłuższe dni w roku. I tak oto, bez szczególnego się nawzajem namawiania, postanowiliśmy pojechać na dobitkę, czyli mały spacer w Tatry. 

Jak było i czy górska dobitka nas nasyciła? Zapraszamy do przeczytania kolejnego wpisu!

Informacje praktyczne

  • Najwyższy Punkt: 1228m n.p.m.
  • Najłatwiejsza trasa na Gorc prowadzi z przełęczy Wierch Młynne
  • Szlakowa długość trasy z przełęczy to 1:45h
  • Na szczycie znajduje się ogólnodostępna wieża widokowa
  • 300 metrów przed szczytem można odbić w prawo, aby po kolejnych 700 metrach dotrzeć do polany Gorc Kamieniecki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *