Muzeum Andy’ego Warhola. Król pop artu na Słowacji

TEN Andy Warhol? Muzeum Andy’ego Warhola na Słowacji? Nieeee. Jakim cudem?! – Tak mniej więcej zareagowałam, kiedy Marcin obwieścił jeden z pomysłów na atrakcję podczas naszego pobytu w Bieszczadach. Okazało się że owszem. A cudem takim, że ze wsi kilkanaście kilometrów od polskiej granicy pochodzą rodzice króla pop artu. Jak tysiące ludzi na początku XX wieku wyemigrowali za chlebem wyemigrowali do mlekiem i miodem płynącej Ameryki. Tam urodził się Andrew Warhola, który za jakiś czas zmiękczy swoje nazwisko do Andy Warhol, a jeszcze później jego prace na aukcjach będą licytowane za setki milionów dolarów.

Medzilaborce – senne karpackie miasteczko

Obydwoje zgodnie stwierdziliśmy, że musimy (bardzo mocne musimy) udać się do Muzeum Andy’ego Warhola w Medzilaborcach. Bardzo lubimy sztukę artystów, którzy dokonali przełomu. Ja mam w sobie fascynację kulturą amerykańską. Poza tym – niechże młodzież łyknie trochę sztuki. Nie tylko góry i góry:) Aura nam sprzyjała, bo trzeciego dnia naszego pobytu w Bieszczadach – dzień po wyprawie do Bacówki Jaworzec i dzień przed wyjściem na Małą i Wielką Rawkę -lało niemiłosiernie. Idealny dzień na małą wycieczkę na Słowację.

Od Wetliny, gdzie nocowaliśmy, do Medzilaborców jest godzina jazdy. Słowackie przygraniczne miasteczko. Trochę domów, trochę bloków, główna ulica poprowadzona przez centrum, cerkiew na wzgórzu, muzeum… poza tym nic. Tak naprawdę nic ciekawego. Nie znaleźliśmy nawet kawiarni (może jest i nie szukaliśmy zbyt dokładnie). My lubimy zwiedzać takie miejsca. Jeśli jednak ktoś nastawia się na super atrakcje, ładne małomiasteczkowe zdjęcia na insta, to ma szansę być rozczarowany.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej Andy’ego Warhola w Medzilaborcach

Muzeum Andy’ego Warhola ciężko przeoczyć. Wielobarwna elewacja wyróżnia się spośród innych budynków miasteczka. Dojechaliśmy bez problemu kierując się główną drogą. Muzeum otworzono w roku 1991 i zapewne stylistyka wnętrza niewiele się zmieniła przez te 30 lat. Bilety kosztują niewiele, przy zakupie otrzymaliśmy broszury w języku polskim i rozpoczęliśmy zwiedzanie.

Wystawa pokazuje najpierw tło życia Andy’ego. A tak naprawdę głównie jego wywodzącej się ze Słowacji rodziny. Dopiero po przejściu na kolejną salę można zobaczyć kolekcję dzieł artysty. Rzecz jasna nie ma tu tych najbardziej znanych, które znajdują się w zbiorach prywatnych bądź na wystawach w Stanach. Jednak to, co możemy zobaczyć jest ciekawym zarysem stylu i możliwości artysty, który sam siebie stworzył legendą. 

Bezsprzecznie Muzem Andy’eo Warola jest miejscem, na przykładzie którego można pokazać dzieciakom, że grafika, czy grafika użytkowa również wchodzi do kanonu sztuki wysokiej. Starszak miał konkretne i bardzo fajne przemyślenia na temat tego, że puszka może być sztuką. A przecież puszka, obraz i sklepienie gotyckie to zupełnie różne kategorie…

Muzeum Andy’ego Warhola na Słowacji – czy warto?

Jak pisałam wcześniej – nas interesują zjawiska przełomu w sztuce praz sztuka amerykańska. Dla nas zobaczyć dzieła króla pop-artu ma znaczenie. Jeśli jednak nie interesujecie się ani historią sztuki, ani kulturą zza oceanu – wówczas nie wiem, czy ta godzina w jedną stronę się opłaci. Ja uważam, że zawsze warto uwrażliwiać się kulturą.

Gdzieś w odmętach internetu przeczytałam opinię jakoby to miejsce cechowało się uroczą prowincjonalnością. I ja się z tym zgadzam. Muzeum jest nieduże, miasteczko samo w sobie nieciekawe, ale w całości ma to – przynajmniej dla nas – duży i niezapomniany urok.

Informacje praktyczne

  • Muzeum mieści się w Medzilaborcach na Słowacji – kilkanaście km od granicy z Polską
  • Miasteczko nie jest szczególnie turystyczne – nie nastawiajcie się na wybór kawiarni i restauracji
  • Wstęp do Muzeum to kilka EUR, czas zwiedzania to max. godzina
  • Obowiązuje zakaz robienia zdjęć na wystawie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *