Góry Orlickie. Bunkry wzdłuż granicy

Marcin wypatrzył je na mapie. Setki małych punkcików w Górach Orlickich. Sprawdziliśmy – system fortyfikacji granicznych Czechosłowacji. Betonowe schrony i bunkry budowane w latach 30’tych, żeby odeprzeć spodziewany atak ze strony Niemiec. Wiedzieliśmy, że MUSIMY to zobaczyć.

Góry Orlickie

Czechosłowackie bunkry i schrony w Górach Orlickich

Bunkry, schrony i twierdze budowane od 1934 roku. Mimo, ze w ówczesnej Europie tego typu umocnienia nie były ewenementem – kontynent przecież wrzał i wojna wisiała w powietrzu – to czeskie uznawano najnowocześniejsze. I na co to było – aż prosi się o to pytanie. Historia wobec Czech okazała się przecież wyjątkowo przewrotna. 4 lata budowania ciężkich obiektów wojskowych w trudnym górskim terenie, aż w końcu – mimo niedokończenia planów budowy i jednak braków w wyposażeniu – obsadzenie ich czeskim wojskiem w maju 1938 roku. Potem odwołanie mobilizacji i ponowny powrót żołnierzy na stanowiska we wrześniu. Uzbrojeni w broń przeciwpancerną, karabiny maszynowe i ciężką artylerię byli gotowi na atak niemiecki. Ale atak nie nastąpił, miał natomiast miejsce Układ Monachijski w ramach którego część ziem czechosłowackich – tzw. Kraj Sudecki – trafiły do Niemiec. Tak o, bez walki. Wobec tego czescy żołnierze opuścili bunkry i w październiku zaczęli je zajmować żołnierze niemieccy.

Wermacht część obiektów wykorzystał szkoleniowo, część do badań nad materiałąmi wybuchowymi, niektóre zniszczyli w obawie przed powstaniem zbrojnym, z niektórych przeniesiono wyposażennie do innych fortyfikacji.

Góry Orlickie po wojnie

Po wojnie większość obiektów była wykorzystwana przez wojsko jako magazyny, niektóre jednak utrzymały status gotowości militarnej, w latach 70tych część przygotowano jako schrony przeciwatomowe. Obecnie część grup warownych jest udostępnionych jako oficjalne atrakcje turystyczne Gór Orlickich, niektórymi opiekująsię lokalni pasjonaci, a jeszcze inne niszczeją. Niezależnie od obecnego statusu całość robi piorunujące wrażenie.

Jest pomnikiem znakomitej myśli technicznej i logistycznej człowieka oddanej tak bezcelowej sprawie, jaką jest w swojej naturze wojna.

Zostawiamy auto na parkingu Panské Pole/ Hanička około dwudziestu minut od granicy polskiej. Mimo deszczu ludzi jest sporo. Tuż za parkingiem znajduje się pierwsza budowla militarna z okopami i zasiekami. Robi wrażenie – nie wiemy, co czeka nas dalej;) Szczególną uwagę zwracamy na kilkumetrową grubość muru. Starszy – który widzi coś takiego po raz pierwszy, jest zafascynowany. Zadaje mnóstwo pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Trzeba będzie doczytać.

Ruszamy w stronę Twierdzy Hanička. Żeby tam dotrzeć musimy cofnąć się w stronę parkingu, przejść przez szosę, za którą zaczyna się las. Ponieważ bunkry miały mieć realne znaczenie obronne są gęsto rozsiane wzdłuż drogi, według której idziemy. Pierwszy obiekt jest niewielki. Ukryty w lesie, częściowo zamaskowany roślinnością. Podniszczony. Starszak mówi, że jest mu i mroczno, i fascynująco. Nie może zdecydować się, która emocja dominuje.

Artyleryjska Grupa Warowna Hanicka

1,5km od parkingu znajduje się główna atrakcja regionu – Twierdza Hanička. Zespół sześciu budynków połączonych podziemnymi korytarzami o łącznej długości 1,5km. Można tu pokusić się o zwiedzanie z przewodnikiem. Marcin niecierpliwie kupuje bilety, zanim jeszcze zdołam dojść do obiektu. Czekamy na przewodnika… parę minut później rozpoczyna się oprowadzanie po obiekcie. Przewodnik jest bardzo zdziwiony, że ma na stanie Polaków.

Wprowadza nas do sali z ekspozycją na temat dawnego umundurowania i wyposażenia wojskowego po czym znika. Wraca po chwili wręczając nam sfatygowany folder po wystawie w języku polskim. Niektóre strony są tak sczynate, że ciężko rozróżnić litery. Ale dzięki temu będziemy mniej więcej wiedzieć, gdzie się znajdujemy podczas wycieczki po obiekcie, która trwa około godziny i prowadzi nas kilkadziesiąt metrów pod ziemią.

Twierdza Hanicka – podziemne zwiedzanie

Młodszy zjadł podczas tej godziny wyjątkowo dużo chrupek – uniwersalny sposób, żeby przekonać niemowlaka do zachowania ciszy:) A to co widzimy robi niesamowite wrażenie. Jak bardzo wszystko musiało być przemyślane – połączone ze sobą. Jak skoszarować przez określoną ilość czasu ponad 400 mężczyzn na ograniczonej powierzchni nad ziemią? Chociażby wprowadzając system prycz wymiennych – jedna przeznaczona dla 3 osób, które miały spać zmianowo. Jak zapewnić dopływ świeżego powietrza, zabezpieczyć dostawy wody pitnej – w normalnych warunkach i w przypadku awarii? Którędy strzelać, którędy dostarczać amunicję tak, by w razie wybuchu, nie zniszczyła innych części budynku? Gdzie osadzić ukryć dowódców, czyli osoby najwyższe stopniem? Wow! Jesteśmy pod wrażeniem aspektów, które konstruktor tego typu budynków musi wziać pod uwagę.. A całą grupę obwarowań zbudowano zaledwie w 22 miesiace.

To, co zostało udostępnione do zwiedzania nie jest w stanie, w jakim zbudowano to w latach 30tych XX wieku. Losy powojenne tych konkretnych obiektów były bardzo zróżnicowane – od magazynu na warzywa! Do ćwiczeń wojskowych, po udostpenienie do zwiedzania w latach 70tych i – zamknięcie dla turystów kilka lat później.Znacznie przebudowano wówczas obiekt tworząc z niego schron przeciwatomowy. Remonty trwały aż do 1993 roku, kiedy dano sobie z tym wszystkim spokój. Można rzec, że pieniądze władowane pod ziemię. Albo w żelbet.

Twierdza Hanicka na zewnątrz

Po mniej więcej godzinie zwiedzania wychodzimy ponownie na powierzchnię. Akurat jest urwanie chmury. Żegnamy sie z wycieczką – przewodnik coś im jeszcze tłumaczy, ale i tak nie rozumiemy zbyt wiele. Jesteśmy w zupełnie innym budynku niż ten, do którego wchodziliśmy. Ciekawe uczucie.

Chowamy się pod drzewem, szybkie karmienie dzieciaków. W międzyczasie deszcz przestaje padać, z ziemi unosi się para wodna. Niesamowity widok – delikatne chmury przechodzące przez brutalne ślady obecności człowieka. Spacerujemy szlakiem pozostałych budowli z twierdzy. Część to piętrowe gmachy, inne ledwo wystają nad ziemię… obecność tutaj skłania do wielu refleksji.

Przechodząc przez bunkry, zbliżamy się w stronę parkingu. Można stąd jeszcze było wejść na wieżę Anenský Vrch, ale odpuszczamy. To, co zobaczyliśmy nam wystarczy, a dzieci potrzebują ciepłego posiłku. Jak najszybciej;)

Jeśli zastanawiacie się nad Górami Orlickimi z ich systemem fortyfikacji, to przestańcie. Po prostu tam jedźcie. Nie lubimy tego słowa, ale to takie MUST. Top. Hit Trzeba zobaczyć. Szkoda, ze nie zabierają tam dzieciaków na lekcje histrori. Wycieczka, która zdecydowanie poszerza horyzonty.

Informacje praktyczne

  • Grupa warowna Hanička jest obiektem udostępnionym do zwiedzania – trwa ono około godziny i odbywa się po czesku. Dostępne są przewodniki do czytania po polsku
  • Pozostałe obiekty są dostępne do zwiedzania bez biletów
  • Parking w miejscowości Panskie Pole jest bezpłatny
  • Mniej więcej trzy kilometry od twierdzy Hanička znajduje się wieża widokowa Anenský vrch

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *