Dolina Kamienicy w Gorcach. Szybkie sanki

Plan na ten weekend mieliśmy zupełnie inny, ale jak to z planami bywa – nie zawsze się udają. Złapał nas wirus, a z wirusami dyskutować ciężko. Wobec tego o jakimkolwiek wyjściu zaczęliśmy myśleć dopiero w niedzielę późnym porankiem, kiedy mieliśmy pewność, że wszyscy jesteśmy zdrowi. A to przecież grudzień, dni coraz krótsze… w takim razie sanki! Idealny pomysł na krótkie popołudnie w Małopolsce. Zdecydowaliśmy się na Dolinę Kamienicy w Gorcach. Pamiętaliśmy ją z jednej z letnich wycieczek. Tylko godzina drogi z Krakowa, a jak pięknie.

Polana Trusiówka (Lubomierz Rzeki)

Start: polana Trusiówka w Lubomierzu – Rzekach. Znajduje się tam pole biwakowe zarządzane przez Gorczański Park Narodowy. Z ciekawostek: na polanie znajdują się ponoć ślady 19. wiecznych hut szkła. My na nie niestety nie trafiliśmy, ani teraz, ani podczas poprzedniej wyprawy. Możemy natomiast rekomendować polanę jako bardzo przyjemny nocleg, co sprawdziliśmy w lecie. Tutaj kończy się wąska droga – dalej nie da się wjechać samochodem. Miejsc parkingowych jest natomiast sporo, nie ma problemu z zostawieniem auta. Co prawda my dojeżdżamy na polanę około 13:30, kiedy sporo osób wraca do samochodów:) więc perspektywę mamy ciut inną, niż większość turystów tego dnia. Zgodnie z prośbą zarządcy wrzucamy 10pln opłaty parkingowej do specjalnie ku temu zostawionej skrzynki i udajemy się na szlak.

Dolina Kamienicy

Idziemy górnym odcinkiem Doliny Kamienicy – najdłuższej i zarazem najciekawszej doliny rzecznej w Gorcach. Jej długość w obrębie Parku Narodowego przekracza 11 kilometrów, co można porównywać z najdłuższymi turystycznymi dolinami w Tatrach. Otoczona jest przez najwyższe szczyty Gorców, a sam potok stanowi niczym główną oś, wokół którego utworzono GPN. Spójrzcie na mapę – wygląda to, jakby Kamienica przecinała Gorczański Park Narodowy na pół.

Mijamy symboliczną bramę wprowadzającą do GPN – charakterystyczna cecha gorczańskiej małej architektury, która jest przemyślana w każdym najmniejszym elemencie. Dzieciaki szaleją na sankach – jakimś cudem zmieścili się we dwójkę na jednych;)

Przez Dolinę Kamienicy prowadzi jedna z dziewięciu ścieżek edukacyjnych, jakie możemy przejść w Gorcach. Na tej trasie – jeżeli przejść całą pętle – czeka 10 przystanków z informacjami geograficzno-przyrodniczymi.

Patrząc na prawo w stronę rzeki możemy bardzo dokładnie przyjrzeć się charakterystycznemu dla tych gór naprzemiennemu układowi skał morskiego pochodzenia. Jest to tak zwany flisz karpacki, z którego zbudowane są Karpaty Zewnętrzne, czyli w Polsce wszystkie pasma Beskidów.

Idziemy dalej przez bór jodłowo-świerkowy, który jest dziś pięknie pokryty warstwą śniegu. Kogo nie ujmują drzewa uginające się od białego puchu, niech rzuci kamień.;) Mniej więcej w połowie drogi do naszego celu, którym jest Papieżówka mijamy stawy z płazami. Są to sztuczne zbiorniki, które zostały utworzone w celu ochrony żab i ropuch. Niestety, ingerencja człowieka w przyrodę i tworzenie udogodnień logistycznych (jak na przykład budowa dróg) powoduje, że ekosystem zostaje zaburzony. Stąd potrzeba tego typu działań.

Dolina Kamienicy – stawy

Oczywiście, że zatrzymujemy się przy stawach! Są skute lodem, jest to więc atrakcja dla Starszaka. No, dla nas też:). Żab rzecz jasna nie dostrzegamy. Ruszamy więc przed siebie, po dwustu metrach znajduje się rozejście ścieżki edukacyjnej. Jest to wariant powrotny, dla osób, które chcą zrobić całą 4-kilometrową pętelkę. My takich planów nie mamy (mamy za to sanki i późne grudniowe popołudnie), kierujemy się więc wciąż prosto. Po paru minutach pomiędzy drzewami wyłania się główny grzbiet Gorców, gdzieś pomiędzy Jaworzyną Kamienicką a Gorcem. Oprószone śniegiem lasy zamykające naszą perspektywę – śliczny widok.

Dolina Kamienicy – dawna kolejka wąskotorowa

Jednocześnie docieramy do małego drewnianego szałasu. Jest to Papieżówka na polanie o tej samej nazwie. Tu w 1976 roku przebywał ówczesny kardynał Wojtyła. Sam szałas został postawiony w latach 60. dla robotników, którzy pracowali przy wycince drzewa. Warto tu wspomnieć o ciekawym, a mało znanym fakcie. Otóż od połowy ubiegłego stulecia w Dolinie Kamienicy odbywał się duży pobór drewna. Wywóz był na tyle znaczący, że specjalnie na jego potrzeby zbudowano leśną kolejkę wąskotorową. Środek transportu był specyficzny – pod górę wagony były ciągnięte przez konie, a podczas jazdy w dół korzystały z grawitacji. Czyli zjeżdżały same. Lokomotywę kupiono dopiero po paru latach, tuż pod koniec funkcjonowania kolejki, której żywot trwał zaledwie 6 lat! Wówczas to, 1963 roku leśnictwo podjęło decyzję, żeby na jej miejsce wybudować drogę. Niezbyt bezpieczne wagoniki zamieniono na transport samochodowy.

Papieżówka – Polana Trusiówka

My przy Papieżówce kończymy wycieczkę. Za nami niemal 2 km, powoli się ściemnia, wracamy więc na parking. Jak można się domyślić – wędrówka po śniegu z dwójką dzieciaków, nie jest szczególnie szybka. Co jakiś czas stajemy, by oddać się bitwie na śnieżki. Gdybyśmy poszli dalej doszlibyśmy na Jaworzynę Kamienicką albo Turbacz… nie powiem. Kusi to jako plan na przyszłość;) Tymczasem w tył zwrot i po mniej więcej pół godzinie bardzo spokojnego spaceru jesteśmy znów na parkingu.

Za nami 4 km, około 70 metrów przewyższenia, tona radości z powodu pierwszych w tym roku sanek. Jeśli szukacie sympatycznej górskiej doliny na sanki dość blisko Krakowa – polecamy Dolinę Kamienicy.

Dolina Kamienicy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.