Cergowa i wieża widokowa. To po prostu kusi

Cergowa i wieża widokowa. Kusi tak, że mimo iż nie planowaliśmy jej zdobywania, nie pohamowaliśmy się przed małą wyprawą na szczyt. Spędzaliśmy parę dni w okolicach Dukli. Żadne tam górskie wyprawy. Ja z przyjaciółką i dzieci. Cel wyjazdu towarzysko-nizinny. Bez planów, bez map. Po “cywilnemu”:) A jednak ta wieża widoczna niemal w każdym punkcie, w którym się znajdowaliśmy… I ten szum wiatru w (cudownym!)  Beskidzie Niskim szepczący: – No wejdźcie. Cergowa to tylko 716 m n.p.m.No dobra – Odpowiedzieliśmy – Wejdziemy!

Cergowa szlak z Zawadki Rymanowskiej

Nocowaliśmy w Zawadce Rymanowskiej skąd prowadzi żółty szlak na szczyt. Wydawało nam się więc, że nic prostszego: po obiedzie raz-dwa wejdziemy sobie na szczyt, a przed kolacją zdążymy jeszcze napić się herbaty. Nie pomyśleliśmy o jednym – przez pierwszą połowę dnia lało. A to oznacza ogromne błoto. Szlak z Zawadki najpierw prowadzi asfaltem i utwardzoną drogą, a potem zaczyna się las. Po ulewie leśna droga zamieniła się w strumień przeplatany z rozjeżdżoną błotną breją. 

Kto ze mną chodzi, ten wie, że jestem ostatnia do wycofywania się z obranej trasy, ale ślizganie się z czwórką dzieciaków po takim podłożu, było po prostu nieprzyjemne. Bardzo. I mało efektywne. Zwróciłyśmy z mocnym postanowieniem powrotu, jednak z innej strony.

Tymczasem, wracając na nocleg zajechaliśmy do mieszczącej się w Zawadce Bazy SKPB Lublin Zrobiłyśmy wielkie wow! Chata jest w znakomitym stanie. Odmalowana, wyremontowana, z kilkudziesięcioma pryczami – posiada nawet… łazienkę z miską. Zdecydowanie Baza na poziomie lux!

Cergowa i wieża widokowa z Dukli – gdzie zaparkować

Cergowa jednak nie dawała nam spokoju. Jak dowiedziałyśmy się od tambylców, najprzyjemniejsze po deszczach powinno być wejście północno-zachodnim stokiem, czyli również żółtym szlakiem, tyle że z Dukli. Tam też się wybrałyśmy kolejnego dnia rano.

Można ruszać z samej miejscowości, ale najwygodniej jest zostawić auto tuż za sąsiadujacą z Duklą miejscowością Cergowa, a dokładnie w przysiółku Ciułówka. Tam pod figurką Maryi znajduje się parking na kilkanaście samochodów.

Figurka jest tam nie z przypadku – ten konkretny szlak prowadzi przez Złotą Studzienkę. Czym ona jest będzie za chwilę, na razie ruszamy z parkingu. Szlakówka wskazuje że na szczyt mamy 1h 15min. Najpierw mała polanka, później po schodkach wchodzimy do lasu. Tu mostek, tam rzeczka – jest przyjemnie. Trochę błota jako konsekwencja ulew ze wcześniejszych dni, ale nie drastycznie. Idziemy, a nie ślizgamy się. Do pokonania mamy 2,4km i 359 m podejścia

Jak na razie ścieżka prowadzi łagodnie, w toku rozmów (w końcu jest nas 6 osób) nawet nie zauważamy podejść pod górę. Po mniej więcej pół godzinie las się przerzedza, dochodzimy do oznakowania według którego powinniśmy skręcić w prawo, a do szczytu pozostało zaledwie pół godziny. O ile pierwsza informacja jest prawdziwa, to druga już nie:) Cergowa i wieża widokowa rzeczywiście znajdują się na prawo od szlakówki, ale do góry pozostało mocne 40-50 minut z największym na trasie przewyższeniem. Momentami będzie stromo.

Złota Studzienka

Na razie jednak przechodzimy obok wspomnianej już Złotej Studzienki. Jest to miejsce, gdzie według tradycji, katolicki święty zwany później Janem z Dukli miał rozpocząć swoje życie eremity. Do dziś jest to miejsce kultu. Kiedy je mijaliśmy było zupełnie puste, ale ponoć wędrują do niego pielgrzymki. Znajdują się tu ławeczki, ołtarz i studzienka w której stoi woda o – jak wierzą niektórzy – uzdrawiającej mocy. Całość jest zadbana i przystrojona kwiatami.

Żółty szlak na Cergową – aleja drzew

Tuż za Złotą Studzienką czeka na nas największa stromizna. Kilkadziesiąt metrów, które można poczuć – zwłaszcza niosąc na brzuchu dzidziusia:) Ale jest to na spokojnie do zrobienia nawet dla mniej wytrawnych piechurów. Za to w nagrodę – po wdrapaniu się – magiczny las. Przeważnie bukowy, jednak nie tylko. Znajdujemy się w utworzonym w latach 60′ XX wieku Rezerwacie Tysiąclecia na Cergowej Górze, na obszarze zalesionym przez 18 gatunków drzew. Idziemy teraz grzbietem góry, widoki są tylko w prześwitach między drzewami, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Ścieżka ma bajkowy klimat. Mamy stąd mniej więcej pół godziny do szczytu. Prosto przed siebie  i głównie po płaskim (zdarzają się pojedyncze uskoki).

Cergowa wieża widokowa

W końcu jesteśmy! Cergowa 716m n.p.m zdobyta. Możemy przyjrzeć się wieży widokowej, która tak bardzo kusiła nas z dołu. I rzeczywiście – ma ciekawą konstrukcję. 4 kondygnacyjna, wysoka na 22 metry a zarazem wyglądająca na bardzo lekką – za sprawą zwężającej się ku górze formy. Warto ją zobaczyć z bliska. No i oczywiście warto zobaczyć widoki z samej wieży.

Przy odpowiedniej pogodzie można z niej dostrzec szczyty Beskidu Niskiego oraz Sądeckiego, Bieszczady, Gorce, a nawet Tatry. My nie mieliśmy aż takiej przejrzystości. Przyznam, że tym razem zamiast skupiać się na widokach, dużą przyjemność sprawiło mi samo przebywanie na wieży, która jest naprawdę bardzo, a bardzo przyjemna. Tym razem – z Młodszym w nosidle na brzuchu, bardzo doceniałam postawione na trzecim piętrze ławeczki. I do tego cała wieża to nówka – do użytku oddano ją pod koniec 2018 roku.

Cergowa – Dukla. Szlak w dół

Na koniec zostawiliśmy wpis w pamiątkowym kajeciku w skrzyneczce na szczycie (wnioskując po zdjęciach z internetu jest to już kolejny taki zeszycik). Potem odbyłam obowiązkowy small talk z innymi wędrowcami (aż mnie Starszak upominał, że może już warto skończyć gadanie i iść dalej) i ruszyliśmy w dół. 

Pół godzinki i byliśmy przy parkingu. Dzieciaki bardzo ubłocone i zadowolone. My po prostu zadowolone:)

Informacje Praktyczne

  • Najwyższy Punkt: 716m n.p.m.
  • Parking dla żółtego szlaku znajduje się za Duklą na końcu miejscowości Cergowa i jest darmowy
  • Czas dotarcia na Cergową i wieżę widokową to wg. mapy 1h15min
  • Trasa prowadzi przez Rezerwat Tysiąclecia na Cergowej Górze.

PS Jeśli interesują Was inne wieże widokowe polecamy nasze pozostałe wpisy poświęcone właśnie szczytom z wieżami. Wciąż dodajemy nowe!

1 thought on “Cergowa i wieża widokowa. To po prostu kusi

  1. A. says:

    To była fajowa wyprawa. Ale fakt – błoto od Zawadki psuło całą radość z wędrówki. Kije na pewno rozwiązałyby problem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.